sobota, 27 sierpnia 2016

(denko) Toniki i hydrolaty - Madara, Nourish, Alva, Pat&Rub, Energy Family, Avebio, LASS, Dr.Hauschka, Planeta Organica

Witajcie,
jako posiadaczka cery tłustej już dawno, dawno temu przekonałam się jak ważnym krokiem w pielęgnacji takiej cery jest dokładne oczyszczanie. Żaden kosmetyk nie szansy zadziałać, jeżeli na skórze są resztki makijażu, pot, kurz czy sebum.
Tonizowanie skóry, czyli użycie toniku po wcześniejszym oczyszczeniu skóry, to również bardzo istotny krok w pielęgnacji mojej skóry. Nie zapominam o nim nigdy, zwłaszcza wtedy gdy myję twarz mydłem w kostce (zasadowe pH), a tak było przez ostatnie miesiące bardzo często.

Poniżej przedstawię Wam kilkanaście produktów, które miały szansę mniej lub bardziej spektakularnie zadziałać ma mojej twarzy.
Toniki/hydrolaty podzieliłam na 4 grupy: hity, naprawdę dobre, ok, ale nic specjalnego oraz buble.

Zacznę od bubli, czyli kosmetyków, które nie sprawdziły się w mojej pielęgnacji:


1. Planeta Organica, Tonik nawilżający antyoksydacyjny - woda i to do tego jeszcze klejąca się, zero działania.
2. Madara, Tonik do cery tłustej - największe rozczarowanie ostatnich tygodni. Nie spotkałam się chyba jeszcze na żadnym blogu ze złą oceną produktów Madary. Ale niestety ja o tym toniku nie mogę napisać nic dobrego. W składzie zaraz po wodzie znajduje się alkohol, którego jakoś nigdy się nie bałam, ale teraz widzę, że muszę unikać. Produkt tak mocno dosłownie walił alkoholem i niestety podrażniał moją skórę, że nie byłam w stanie zużyć butelki do końca. Zaobserwowałam również wzmożone wydzielanie sebum podczas stosowania tego toniku, gdy produkt odstawiałam po kilku dniach praca gruczołów wracała do normy.
3 NeoBio, Tonik - kolejny zawodnik z alkoholem. Chociaż w przypadku tego toniku zapach był przyjemniejszy.

A teraz kolej na toniki/hydrolaty, które szału nie zrobiły, ale też mi nie zaszkodziły:


4. Pat&Rub, Mgiełka różana - przepiękny zapach róży, który naprawdę uwielbiam. Musiało minąć kilka lat w mojej naturalnej pielęgnacji nim dobitnie do mnie dotarło, że woda różana jest ok, ale są inne, lepsze dla mojej tłustej cery.
5. LASS, Woda różana - (to samo co wyżej) :)
6. Dr. Hauschka - tonik/lotion odświeżający, którego zapach bardzo lubiłam, tak samo jak idealny atomizer i piękne szklane opakowanie, ale co z tego skoro działanie tego produktu było bardzo przeciętne.
7. Planeta Organica, Tonik do cery tłustej - po prostu poprawny tonik.

A teraz czas na naprawdę dobre toniki/hydrolaty:


8. Pat&Rub, Tonik - to właściwie bardzo udana mieszanka hydrolatów. Często nasączałam nim tabletki, z których po nasączeniu płynu robiły się maseczki w płachcie.
9. Avebio, Hydrolat z czystka - uwielbiałam przemywać nim twarz rano, cudownie spisywał się też w maseczkach z glinkami.
10. EnergyFamily, Tonik melisowy - po prostu hydrolat z melisy. Ładnie wyciszał skórę.

A na koniec moje hity, kosmetyki do których na 100% wrócę:


11. Laboratorium Cosmeceuticum, Hydrolat oczarowy - bardzo dobry zawodnik. Po prostu widziałam jak po przejechaniu wacikiem moja twarz wygląda inaczej, obkurczały się pory, twarz robiła się matowa. Uwielbiam go, ale wiem, że jest on bardzo mocny, dlatego nie polecam wrażliwcom. Kolejna butelka już stoi w łazience.
12. Pat&Rub, Mgiełka z gorzkich pomarańczy - uwielbiam za zapach - są to po prostu moje nuty zapachowe. Cudowne działanie, błyskawiczne odświeżenie.
13. Alva, Rhassoul, Spray regenerujący  - cudowny tonik w pięknym szklanym opakowaniu z higienicznym atomizerem. Mam wrażenie, że dopiero przy tym produkcie zrozumiałam co to znaczy prawdziwie tonizować skórę. Tonik ten to właściwie aloes z wodą i cudownymi olejkami eterycznymi: z drzewa herbacianego, lawendy, grapefruita, cytryny, miodu manuka i kadzidłowca. Idealny zestaw dla skóry tłustej. 
14. Nourish, Tonik jabłkowy - seria jabłkowa marki Nourish to moje wielkie odkrycie tego roku. Zakup w promocji pakietu mini okazał się rewelacyjnym posunięciem. Te 50ml toniku fantastycznie odświeżało i rozjaśniało moją skórę, po jego użyciu od razu nabierała jakby blasku i energii (wiem, że to brzmi jak idiotyczne obietnice producenta z opakowania), ale naprawdę takie efekty widziałam na swojej twarzy. Ten tonik z pewnością jeszcze zobaczycie w moich zakupowych postach.


Jestem bardzo ciekawa, czy znacie te produkty? 
Jakie jest Wasze zdanie na ich temat? Pokrywa się z moimi odczuciami?
całuję
Kosodrzewina79

14 komentarzy:

  1. Miałam hydrolat z czystka, ale nie byłam w stanie go używać z powodu zapachu. Po pierwszym użyciu miałam odruch zwrotny :( W dodatku zapach dosłownie wżera się w skórę, gdy wchodziłam pod wieczorny prysznic, dosłownie "buchał" pod wpływem wilgoci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ten micel ma intensywny zapach, ale ja go polubiłam.

      Usuń
  2. Alva to cudeńko :))
    Hydrolaty lubię chyba wszystkie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Alva to mój hit.
      Zauważyłam, że proste hydrolaty sprawdzają się u mnie lepiej niż toniki.

      Usuń
  3. Hydrolat oczarowy bardzo mnie zainteresował, chętnie bym go wypróbowała. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No... zużycia masz imponujące... Z każdego zdjęcia jest coś co by mnie zaintrygowało...

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie obecnie najbardziej kusi Nourish:)
    Miałam miniaturkę Hauschki i u mnie nawet się spisywał( a rzadko który tonik się sprawdza większość mnie uczula/powoduje wysyp pryszczy)

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę że też lubisz kosmetyki Pat&Rub, tzn. teraz już Naturativ ;)

    OdpowiedzUsuń