sobota, 22 lipca 2017

Nowości lipca

Witajcie,
w dzisiejszym poście pokażę Wam moje nowości. W lipcu byłam na kilkudniowym wyjeździe w Brukseli. Trzy poprzednie posty, to taki krótki foto pamiętnik z tego krótkiego pobytu. Byłam z siebie bardzo dumna, bo niczego nie kupiłam (a dla mnie, to naprawdę wyczyn :D). Ale wróciłam, i szybko nadrobiłam zaległości.
Zawsze po takich większych zakupach łapałam moralniaka, ale tym razem, jest inaczej, bo zakupu żadnego z produktów nie żałuje. Myślę, że dokonałam dobrych i mądrych wyborów, zresztą część kosmetyków, to moi wielcy ulubieńcy.



Dzięki mojej Kochanej Magdzie - autorce bloga Kociamber w podróży (Madzia na swoim blogu i instagramie przybliżała nam świat Indii, później Turcji, a teraz Korei - Ta to ma życie!!! :D), miałam możliwość zakupu koreańskich kosmetyków. Zdecydowałam się głównie na dwie marki: Swanicoco i Whamisa. Oczywiście, jak to Madzia, dorzuciła też coś do siebie. Dziękuję.
Powiem krótko, będę piękna!


A to już moje koreańskie zakupy w polskim sklepie skin79 - była olbrzymia łączona promocja, skusiłam się na produkty do włosów oraz maseczkę i peeling do twarzy.


Moja tłusta cera nie pozwala mi na dłuższe przerwy w stosowaniu kwasów i retinoidów, dlatego nie ustaję w poszukiwaniu naturalnego filtru z wysokim SPF. Po lekturze przekrojowego postu na blogu Le Bleut Zdecydowałam się na polską markę Clochee i ich krem matujący, który tak naprawdę okazał się kremem BB.



Iwos.pl to sklep, w którym kupuję chyba najczęściej. Duży asortyment, przystępne ceny i dostawa do paczkomatów, to wszystko czego mi trzeba. Kupiłam kolejny już raz żele do mycia twarzy marki Sylveco (pamiętacie, że ja myję nimi również mój przetłuszczający się skalp) oraz moje ulubione (obok tych z Cosmeceuticum) hydrolaty marki Beaute M. Kosmetyki do włosów Desert Essence już normalnie śniły mi się po nocach, w końcu zdecydowałam się na szampon cytrynowy i kokosową odżywkę. A kosmetyki Anwen kupiłam z wielkiego szacunku dla tej dziewczyny. Uwielbiałam jej bloga, jest on wielką skarbnicą wiedzy. Kupiłam z wdzięczności za pasję i czas, który blogerki poświęcają na pisanie... dla nas.
Woda różana Okani była gratisem do tego dużego zamówienia.



A tu macie dowód na to jak wielka jest moja miłość do szamponu rozmarynowego polskiej marki Lilla Mai. Kupiłam dwa kolejne opakowania. Skusiłam się też na balsam samoopalający. Paczka przyszła błyskawicznie, ale mam jednak małe ale. Za zakupy i przesyłkę zapłaciłam ponad 130zł, i szkoda, że producent nie pomyślał o ukręceniu jakiejś małej próbki. Ale za to spójrzcie na datę produkcji, te kosmetyki to prawdziwe świeżynki.



W sklepie Matique do końca lipca trwa wielka akcja z próbkami marki Madary. Można zamówić te, które nas interesują i otrzymać je z bezpłatną dostawą przy zakupach za 30zł. Do koszyka wrzuciłam dwa żele do higieny intymnej (ten z Coslys uwielbiam - mniejsze opakowanie właśnie dobija dna w mojej łazience) oraz szampon Provida (uwielbiałam pokrzywową wersję tego szamponu, teraz czas na koniakową, bo...koniaku jeszcze nigdy nie piłam...).


W drogerii ekobieca robiłam duże zamówienie dla siostry, to i dla siebie dorzuciłam cudo o intrygującej nazwie aktywator do maseczek od Nacomi oraz dwie szminki puroBio (i nawet jak na internetowe zakupy, to trafiłam z kolorami, ale nosiłam je wczoraj na ustach i chyba mnie uczuliły, bo dzisiaj obudziłam się z taką dziwną kaszką na ustach, ale testy jeszcze będą trwały).

Zakupów już w tym roku kalendarzowym nie planuję, bo naprawdę wszystko mam. 
Trzymajcie kciuki, abym wytrwała w postanowieniu. 
Znacie moje nowości?
całuję
Jola


piątek, 21 lipca 2017

Art is a way of survival

Witajcie,
zapraszam Was na trzeci, i ostatni już spacer szlakiem brukselskich ciekawostek. Dzisiaj sztuka, i to w formie, którą lubię najbardziej, czyli malarstwo + tkanina. Zobaczcie same.


















Byłam w raju.
całuję
Jola

PS I jeszcze dwa murale, które mnie urzekły.




Belgijskie drogerie: Di oraz ICI Paris

Wczoraj był spacer po słodkościach, a dzisiaj pokażę Wam dwie drogerie.

Pierwsza to Di. To takie nasze Natury, Hebe, czy Rossmanny. W Belgii kosmetyki są stosunkowo drogie, dlatego belgijskie rodziny tak ochoczo szturmują niemiecki DM.





















W Belgii najbardziej popularne perfumerie to ICI Paris oraz Planet Perfum. Jest jeszcze tak popularny w Polsce Douglas. Nie ma perfumerii Sephora (chociaż Belgijki sobie jakoś z tym radzą i często zamawiają kosmetyki i perfumy z polskiej strony Sephora).






całuję
Jola